Wróć do wpisów

Gimnastyka słowiańska - praktyka, która niczego ciała nie uczy, tylko mu przypomina

Gimnastyka słowiańska - praktyka, która niczego ciała nie uczy, tylko mu przypomina

Nie wszystkie odpowiedzi na potrzeby współczesnej kobiety powstały współcześnie.

Bolący krzyż, spięte barki, płytki oddech kończący się gdzieś w okolicach obojczyków, dno miednicy, o którym większość kobiet dowiaduje się dopiero, kiedy zaczyna sprawiać kłopot - to wszystko są skutki życia, do którego ciało nie zostało zaprojektowane. Osiem godzin na krześle, telefon na wysokości brzucha, ruch wciśnięty w czterdzieści pięć minut dwa razy w tygodniu, najlepiej intensywnie, bo szkoda czasu.

Słowiańska Gimnastyka Tradycyjna idzie w zupełnie inną stronę.

To nie jest trening

Nie ma tu liczenia powtórzeń, serii ani progresji obciążeń. Nie ma spalania kalorii, mierzenia tętna i zadyszki jako dowodu, że coś się wydarzyło. Nie ma też rywalizacji z resztą sali ani z własnym wynikiem sprzed miesiąca.

Jest za to praktyka: świadoma, powolna, oparta na uważnym wykonywaniu pozycji i na oddechu, który im towarzyszy. Cel nie brzmi „wyrzeźbić", tylko „przywrócić" - ciału jego naturalną biomechanikę, czyli sposób poruszania się, do którego jest stworzone, a od którego codzienność je odsuwa.

Ta praktyka nie zmienia kobiety. Pomaga jej odzyskać swobodę ruchu, poczucie stabilności i głębszy kontakt z własnym ciałem.

27 pozycji

Podstawą praktyki jest zestaw dwudziestu siedmiu pozycji opartych na ruchach, które ciało zna od zawsze.

Zanim powstały systemy ćwiczeń, plany treningowe i siłownie, istniał ruch wynikający po prostu z życia: z narodzin, z odpoczynku, z codziennych czynności, z naturalnej pracy ciała. Słowiańska Gimnastyka Tradycyjna czerpie z tej wiedzy - obserwowanej i przekazywanej przez pokolenia kobiet.

Pozycje są proste. Wykonuje się je boso, w staniu, w klęku i w podporze - bez sprzętu, bez lustra, bez żadnych przyrządów.

Nie trzeba ich znać wcześniej. Nie trzeba ich też opanować wszystkich naraz - poznaje się je stopniowo, wracając do nich na kolejnych spotkaniach, bo w tej praktyce powtarzalność jest zaletą, a nie nudą. Za każdym razem to samo ćwiczenie odbiera się trochę inaczej, w zależności od tego, w jakim stanie przyszłaś.

Na co to działa

Dno miednicy. Obszar, o którym mówi się w Polsce zdecydowanie za mało, a który pracuje przy każdym oddechu, kroku i kichnięciu. Pozycje angażują go w sposób naturalny, bez wyizolowanego „zaciskania".

Kręgosłup. Rozluźnienie tego, co po dniu przy biurku jest zbite i skrócone, oraz przywrócenie ruchomości tam, gdzie została ograniczona.

Oddech. Głębszy, spokojniejszy, schodzący niżej niż zwykle. Oddech jest tu równorzędnym elementem praktyki, a nie dodatkiem do ruchu.

Wewnętrzna równowaga. Dwie godziny bez telefonu, bez pośpiechu i bez oceniania robią z układem nerwowym dokładnie to, czego można się spodziewać. Wiele uczestniczek mówi, że to jedyny moment w tygodniu, kiedy naprawdę zwalniają.

Jak wygląda takie spotkanie

Zajęcia trwają dwie godziny i ten czas jest potrzebny, bo praktyka nie znosi pośpiechu. Nie da się jej zrobić „na szybko" między jednym a drugim obowiązkiem, i to też jest częścią jej sensu.

Rozkładasz matę, zdejmujesz buty, wyciszasz telefon.

Potem prowadzi cię głos prowadzącej. Kolejne pozycje: wyprostowana sylwetka, dłonie złożone na wysokości serca, ramiona uniesione nad głowę, spojrzenie skierowane przed siebie albo lekko w górę. Pracujesz w staniu, w klęku i w podporze na dłoniach i kolanach. Każdą pozycję utrzymuje się chwilę - na tyle długo, żeby zdążyć poczuć, co się w niej dzieje. Przejścia są powolne, oddech idzie razem z ruchem.

Nie ma muzyki napędzającej tempo. Nie ma odliczania. Nie ma poprawiania kogokolwiek na oczach grupy ani zestawiania twojej pozycji z sąsiadką.

Wychodzisz rozluźniona, ale nie wyczerpana.

Co jakiś czas wychodzimy do lasu

Zajęcia prowadzimy w sali, ale mamy pod bokiem coś, czego nie ma większość miejsc w Gdańsku: las zaczyna się kilka minut od naszych drzwi, razem z Teatrem Leśnym i całą doliną wokół niego.

Dlatego co jakiś czas prowadząca zabiera grupę na kąpiel leśną - praktykę powolnego, uważnego przebywania wśród drzew. Bez maszerowania, bez dystansu do zrobienia i bez celu, do którego trzeba dojść. Chodzi o to, żeby zwolnić na tyle, by zacząć naprawdę słyszeć, widzieć i czuć miejsce, w którym się jest. To naturalne przedłużenie tego, co robimy na macie: ta sama uważność, tylko bez ścian.

Nie musisz być wysportowana ani elastyczna

To najczęstsza obawa i najbardziej niepotrzebna.

Nie trzeba mieć za sobą lat jogi, nie trzeba dosięgać palców u stóp ani utrzymywać równowagi na jednej nodze. Nie ma poziomów, do których trzeba dorosnąć, i nie ma momentu, w którym ktoś jest za mało zaawansowany, żeby dołączyć. Zajęcia nie wymagają wcześniejszego doświadczenia, a dołączyć można w dowolnym momencie - nie ma kursu, który trzeba zacząć od pierwszego spotkania.

Wystarczy przyjść i przez dwie godziny robić coś dla siebie.

Dla kogo są te zajęcia

Zajęcia są przeznaczone wyłącznie dla kobiet - to jedyne warsztaty w Akademii Molki z takim zastrzeżeniem i wynika ono z samego charakteru praktyki, która dotyczy specyfiki kobiecego ciała. Przestrzeń bez męskiej obecności ma tu znaczenie: przy pracy z miednicą i oddechem swoboda jest częścią metody.

To dobre miejsce dla kobiet pracujących siedząco, dla tych po ciążach, dla tych, które chcą wrócić do ruchu po dłuższej przerwie i szukają czegoś łagodnego, oraz dla wszystkich, którym brakuje w tygodniu dwóch godzin wyłącznie dla siebie.

Praktyka jest łagodna, ale nie zastępuje konsultacji z lekarzem ani fizjoterapeutą. Jeśli jesteś w ciąży, po operacji albo zmagasz się z konkretną dolegliwością, uprzedź o tym prowadzącą przed zajęciami.

Prowadząca

Zajęcia prowadzi Natasza Marianna Modrzyńska.

Praktycznie

Gdzie: ul. Pniewskiego 1/5, Gdańsk-Wrzeszcz

Czas trwania: 2 godziny

Dla kogo: wyłącznie kobiety, osoby dorosłe

Doświadczenie: niewymagane, dołączyć można w dowolnym momencie

Co zabrać: własną matę do ćwiczeń

Strój: wygodny i swobodny, np. legginsy i koszulka

Zajęcia odbywają się cyklicznie - możesz przyjść na pojedyncze spotkanie i sprawdzić, czy to twoje miejsce, albo od razu wybrać karnet lub abonament, jeśli wiesz, że chcesz zostać na dłużej.

Uczestniczki zajęć cyklicznych tworzą naszą społeczność - dostają newsletter i zaproszenia na wydarzenia integracyjne, o których nie piszemy publicznie.

Zapisz się na gimnastykę słowiańską →

Twoje ciało nie musi uczyć się niczego nowego. Wystarczy mu przypomnieć to, co od zawsze było jego naturą.