Wróć do wpisów

Zaczytani - Klub Czytelnika Romantyka, czyli książka, o której wreszcie ma się z kim pogadać

Zaczytani - Klub Czytelnika Romantyka, czyli książka, o której wreszcie ma się z kim pogadać

Jest taki moment po skończeniu dobrej książki, kiedy zamykasz okładkę i przez chwilę siedzisz w ciszy. A potem przychodzi potrzeba, żeby komuś o tym powiedzieć. Nie streścić fabuły - tylko pogadać. O tym, dlaczego ta jedna scena nie daje spokoju, czy bohater miał rację, co ten koniec właściwie miał znaczyć.

I zwykle nie ma komu. Znajomi tego nie czytali, w internecie dyskusja rozłazi się po ocenach w gwiazdkach, a książka zostaje w głowie bez wyjścia.

Klub Czytelnika Romantyka powstał dokładnie dla tej potrzeby.

Czytanie to samotność, rozmowa o czytaniu - już nie

Książkę czyta się samemu i tak ma być. Ale to, co z niej zostaje, potrafi się jeszcze mocno zmienić - kiedy zderzysz swoje odczucia po czytaniu z kimś innym.

Ktoś zauważył to, co tobie umknęło. Ktoś inny zrozumiał zakończenie zupełnie inaczej - i nagle okazuje się, że jego wersja też się broni. To jest ten moment, dla którego istnieją kluby czytelnicze: książka po dyskusji jest bogatsza niż książka po lekturze.

Odczarować czytanie

Statystyki są bezlitosne. W ostatnim badaniu czytelnictwa lekturę co najmniej jednej książki w ciągu roku zadeklarowało 41% osób. Sześć na dziesięć nie przeczytało w tym czasie ani jednej. Siedem lub więcej książek rocznie - czyli mniej więcej jedna na półtora miesiąca - to wynik zaledwie kilku procent.

I nie chodzi o to, że ludzie są leniwi. Chodzi o to, że wielu z nich skutecznie zniechęcono do czytania w szkole. Lektury z listy mają wartość historyczną, ale rzadko trafiają w to, co interesuje trzynastolatkę czy trzynastolatka. Kilka lat obowiązkowych cegieł, przy których liczyło się dobrnięcie do końca, a nie przyjemność - i gotowe. Książka zostaje w głowie jako obowiązek, a streszczenie jako rozsądniejsze wyjście. Sporo dorosłych jako ostatnią przeczytaną książkę wskazuje coś z podstawówki.

Dlatego jednym z celów tego klubu jest odczarowanie czytania.

Bo książki to nie tylko szkolny kanon. Są takie, które wciągają bez reszty i zostawiają po sobie kaca - z niedosytem i poczuciem, że coś się skończyło za wcześnie. Takie, do których wraca się myślami przez kolejne tygodnie. Takie, przy których ostatni rozdział odwleka się tygodniami, bo nie chce się żegnać z bohaterami, z którymi zdążyło się zżyć. I takie, które nie są ani podręcznikiem, ani poradnikiem, a mimo to zostawiają coś na stałe: otwierają horyzonty, przestawiają myślenie, zwracają uwagę na to, co naprawdę jest w życiu ważne.

Co się dzieje na spotkaniach

Rozmawiamy o wspólnej lekturze. Część spotkań opiera się na książce zadanej wcześniej, którą czyta cała grupa. To daje najgłębsze dyskusje, bo wszyscy mówią o tym samym: o tej samej scenie, tym samym bohaterze, tym samym zakończeniu, które jedni uznali za genialne, a inni za oszustwo.

Opowiadamy o tym, co czytamy sami. Druga część spotkań wygląda inaczej: każdy przedstawia grupie książkę, którą właśnie skończył. Co go poruszyło, co go zirytowało, czego nie kupił, komu by ją polecił. Bez referatów i bez obowiązku mądrego brzmienia - po prostu rozmowa ludzi, którzy lubią czytać.

Czytamy razem fragmenty. Wybrany kawałek tekstu czytany na głos i rozłożony na części: co tu się właściwie dzieje, jak to jest napisane, dlaczego akurat tak. To nie jest lekcja polskiego - nikt nie każe nikomu szukać środków stylistycznych. Chodzi o coś prostszego: dlaczego jedne zdania zostają w głowie na lata, a innych nie pamięta się już na następnej stronie.

Zaglądamy do poezji. Wiersze mają u nas osobne miejsce, bo są gatunkiem, którego większość ludzi przestała czytać po maturze - i zwykle niesłusznie. Interpretujemy, szukamy symboli, rozmawiamy o tym, jakie emocje i skojarzenia dany tekst uruchamia. Tu nie ma jednej poprawnej odpowiedzi, a odczytania uczestników bywają ciekawsze niż to, co można znaleźć w opracowaniach.

Polecamy sobie książki. Każde spotkanie kończy się listą tytułów, których wcześniej nie było na twoim radarze. To jeden z najbardziej praktycznych efektów klubu: rekomendacje od ludzi, których gust już znasz, są warte więcej niż dowolny ranking bestsellerów.

Spotykamy się z autorami. Okazjonalnie zapraszamy twórców - na rozmowę o ich książkach i o samym pisaniu. Można zapytać o to, o co zwykle nie ma jak: skąd wziął się pomysł, ile z tego jest prawdą, co zostało wycięte, jak wygląda praca nad tekstem od środka.

Jak wygląda takie spotkanie

Siadamy wszyscy razem i zaczynamy od rundki - co kto ostatnio czytał i czy warto. Potem wchodzimy w temat dnia: fragment, wiersz albo tytuł, wokół którego kręci się dyskusja.

Rozmowa toczy się swobodnie. Ktoś rzuci tezę, ktoś się z nią nie zgodzi, ktoś przypomni sobie inną książkę, która mówi o tym samym inaczej. Prowadzenie polega na pilnowaniu, żeby dyskusja nie utknęła i żeby każdy, kto chce coś powiedzieć, dostał na to przestrzeń - a nie na wykładaniu jedynej słusznej interpretacji.

Nie ma za to sprawdzianu z lektury. Nie ma listy pytań do odhaczenia. Nie ma sytuacji, w której ktoś wychodzi z poczuciem, że powiedział coś głupiego. A jeśli akurat nie udało ci się skończyć wspólnej książki na czas - przychodzisz i tak, bo w dyskusji też można uczestniczyć, słuchając.

Co z tego wynosisz

  • Rozmowę, której nie masz gdzie indziej - z ludźmi, którzy naprawdę chcą o tym rozmawiać, a nie grzecznie przytakują.
  • Głębsze czytanie - po kilku spotkaniach zaczynasz zauważać w tekstach rzeczy, które wcześniej przechodziły niezauważone.
  • Listę tytułów - sprawdzonych, poleconych przez konkretne osoby, z uzasadnieniem.
  • Śmiałość w mówieniu o swoim zdaniu - także poza literaturą. Umiejętność uzasadnienia własnej interpretacji i wysłuchania cudzej przydaje się wszędzie.
  • Powrót do poezji - dla wielu osób pierwszy od czasów szkoły.
  • Ludzi - grupę, która spotyka się regularnie i z każdym miesiącem zna się lepiej.

Nie musisz być polonistą

To najczęstsza obawa: „przyjdę i okaże się, że wszyscy znają terminy, o których zapomniałem".

Nie trzeba. Nie ma tu egzaminu z lektur ani wymogu czytania rzeczy trudnych i uznanych. Nie trzeba pamiętać, czym jest oksymoron, żeby dobrze wyczuć wiersz. Klub jest dla ludzi, którzy lubią czytać - nie dla tych, którzy chcą się popisać.

Zdanie „mnie się to po prostu nie podobało" jest tu równie dobrym początkiem dyskusji jak każde inne.

Dla kogo są te spotkania

Dla osób dorosłych, które czytają i nie mają z kim o tym rozmawiać. Dla tych, kto chce czytać więcej, ale potrzebuje regularnego pretekstu. Dla osób wracających do książek po dłuższej przerwie. Dla tych, którzy lubią rozmowy schodzące głębiej niż small talk.

Bez względu na płeć, staż czytelniczy i to, ile książek udało się przeczytać w tym roku.

Praktycznie

Gdzie: ul. Pniewskiego 1/5, Gdańsk-Wrzeszcz

Dla kogo: osoby dorosłe

Przygotowanie: przy wspólnych lekturach książkę podajemy z wyprzedzeniem; fragmenty i wiersze czytamy na miejscu

Co zabrać: książkę, o której chcesz opowiedzieć (jeśli akurat masz taką pod ręką)

Spotkania odbywają się cyklicznie - możesz przyjść na jedno i sprawdzić, czy to twoje miejsce, albo od razu wybrać karnet lub abonament, jeśli wiesz, że chcesz zostać na dłużej.

Osoby, które uczestniczą w zajęciach regularnie, tworzą naszą społeczność - dostają newsletter i zaproszenia na wydarzenia integracyjne, o których nie piszemy publicznie.

Dołącz do klubu →

Bo książka przeczytana jest dobra, ale książka omówiona zostaje z tobą znacznie dłużej.