Wróć do wpisów

Warsztaty Sztuk Nieoczywistych - czyli co się dzieje, kiedy pozwolisz sobie tworzyć

Warsztaty Sztuk Nieoczywistych - czyli co się dzieje, kiedy pozwolisz sobie tworzyć

Jest taki moment w życiu, w którym orientujesz się, że ostatni raz coś powstało pod twoimi rękami w podstawówce. Że gdzieś po drodze rysowanie, lepienie i wycinanie zostało odłożone do szuflady z napisem „to nie dla dorosłych". A głowa i tak co jakiś czas podrzuca pomysły - na plakat, na kubek, na dekorację, na coś, czego jeszcze nie ma.

Warsztaty Sztuk Nieoczywistych powstały dokładnie dla tego momentu.

Dlaczego „nieoczywistych"?

Bo nie ma tu programu, poziomów ani kursu, który trzeba przejść od pierwszej lekcji do ostatniej. Jednego dnia robimy plakat, za tydzień wycinanki, potem siadamy do gliny. Nikt tu niczego nie nadrabia bo każde spotkanie jest osobną historią, zamkniętą w sobie, z własnym pomysłem i własnym efektem.

I nie ma jednej właściwej techniki. Sztuki nieoczywiste to te, których na co dzień nawet nie bierzesz pod uwagę. Do momentu, w którym siadasz przy stole ze stertą różnych materiałów i zaczynasz tworzyć.

Miks jest tu podstawą

Najciekawsze rzeczy powstają wtedy, kiedy przestajemy pilnować, żeby wszystko było „z jednego zestawu".

Plakat nie musi być zrobiony flamastrami czy farbami. Może mieć przyklejony kawałek folii bąbelkowej, pasek kartonu, skrawek tkaniny, sznurek, kawałek gazety, a na tym wszystkim rysunek, farbę i napis. Faktura zaczyna grać z płaską kreską, coś odstaje, coś prześwieca, i nagle z kartki robi się przedmiot.

Na tym polega cała zabawa: łączymy materiały, które teoretycznie nie mają ze sobą nic wspólnego, i sprawdzamy, co z tego wyjdzie. Czasem wychodzi coś, co chce się od razu powiesić na ścianie. Czasem eksperyment. Jedno i drugie jest w porządku.

Co robimy

Plakaty i kolaże. Rysunek, farba, papier, tkanina, folia, karton - wszystko, co jest pod ręką i da się przykleić. Bawimy się kompozycją, kolorem, napisem i fakturą. To zajęcia, po których zaczyna się inaczej patrzeć na wszystko, co wisi na przystankach.

Glina. Najbardziej fizyczna część warsztatów bo tu pracują całe dłonie, a nie tylko czubki palców. Lepimy ręcznie: miseczki, kubki, świeczniki, formy, które nie mają nazwy. Wałkowanie, łączenie, fakturowanie, wykańczanie krawędzi. Glina daje drugą szansę: dopóki nie wyschnie, każdy błąd można rozwałkować i zacząć od nowa. A przy okazji uspokaja szybciej niż jakakolwiek aplikacja do medytacji.

Ozdoby i dekoracje. Sezonowo i użytkowo. Wianki, girlandy, ozdoby świąteczne, dekoracje do domu, drobiazgi na prezenty. Rzeczy, które faktycznie zabierasz do siebie i wieszasz na ścianie - a potem tłumaczysz gościom, że tak, to twoje dzieło.

Ploter tnący. Element, który zaskakuje najbardziej. Projekt, który powstał na kartce, zamieniamy w wyciętą grafikę - napis, symbol, wzór, cokolwiek. A potem nanosimy go na koszulkę, bluzę albo torbę. To ten moment, w którym rysunek przestaje być rysunkiem i zaczyna być rzeczą, którą się nosi.

Przerabianie ubrań. Kolejny temat zajęć to drugie życie ubrań, których już się nie nosi, ale szkoda wyrzucić oraz tych upolowanych w lumpeksie. Malujemy na nich, dokładamy dekoracje, aplikacje, grafiki z plotera, kolor tam, gdzie go nie było. Stara koszula wraca do obiegu jako coś, czego nikt inny nie ma. Stara koszula, bluza, torba czy czapka wraca do obiegu jako coś, czego nikt inny nie ma. Wystarczy, że przyniesiesz ubranie, które chcesz odmienić - farby, dekoracje, grafiki i narzędzia czekają na miejscu.

Jak wygląda takie spotkanie

Przychodzisz. Odkładasz telefon (albo nie, ale i tak przestaniesz do niego zaglądać). Dostajesz materiały i krótkie wprowadzenie: co dziś robimy, jak to działa, na co uważać.

Potem jest praca. Osoba prowadząca krąży między stanowiskami, podpowiada, pokazuje chwyt, ratuje z opresji, kiedy coś nie chce się kleić. Rozmawiamy. Śmiejemy się. Ktoś zawsze rzuci „to na pewno wyjdzie mi źle", a potem wychodzi mu najlepiej z całej grupy.

Na koniec sprzątamy i wychodzisz z czymś, czego jeszcze nie było i jest jedyne na świecie.

Materiały i narzędzia są po naszej stronie. Nie musisz nic kupować ani nosić ze sobą (poza ubraniami do przerobienia, jeśli akurat robimy taki temat). Jedyne, co warto zabrać, to ubranie, którego nie żal - bo farba na rękach i glina pod paznokciami to nie efekt uboczny, tylko dowód, że było dobrze.

Co z tego wynosisz

Konkretnie:

  • Przedmioty - twoje, niepowtarzalne, zrobione od zera. Kubki, plakaty, dekoracje, koszulki, drobiazgi na prezenty, które mają historię.
  • Nowe techniki - za każdym razem inne. Nie w formie kursu, tylko czegoś, co po prostu umiesz zrobić, bo raz przeszło ci przez ręce.
  • Odpoczynek - praca rękami wyłącza tryb rozwiązywania problemów. Kilka godzin przy glinie robi z układem nerwowym rzeczy, których nie zrobi scrollowanie.
  • Odwagę - pierwsza rzecz zrobiona własnymi rękami po dwudziestu latach przerwy odblokowuje coś, co działa potem również poza pracownią.
  • Ludzi - grupa, która przychodzi regularnie i zna się coraz lepiej. Wymiana pomysłów, wzajemne podglądanie, „a pokaż, jak to zrobiłeś".

Nie potrzebujesz talentu

To najczęstsza obawa i najbardziej niepotrzebna. Nie prowadzimy egzaminów wstępnych, nie oceniamy prac, nie robimy rankingów. Nikt nie stoi nad tobą z czerwonym długopisem.

Nie trzeba też umieć rysować, żeby zrobić dobry kolaż, porządny kubek albo koszulkę, którą chce się nosić. Widzimy to na każdych zajęciach: ktoś przychodzi z „ja nie umiem nawet ludzika narysować", a wychodzi z czymś, co ląduje potem na jego półce.

Wystarczy ciekawość, otwarta głowa i chęć tworzenia. Reszta przychodzi sama.

Dla kogo są te warsztaty

Dla osób, które lubią robić rzeczy rękami i nie mają na to przestrzeni w domu. Dla tych, kto pracuje głową i szuka przeciwwagi. Dla osób szukających hobby, po którym coś zostaje - na półce, na ścianie albo na wieszaku. Dla wszystkich, którym brakuje pretekstu, żeby regularnie wyjść z domu do ludzi robiących coś fajnego.

I dla każdego, komu w dzieciństwie plastyka sprawiała frajdę, a potem ktoś powiedział, że to niepoważne i nie ma talentu.

Zajęcia są dla osób dorosłych - bez względu na płeć i doświadczenie.

Praktycznie

Gdzie: ul. Pniewskiego 1/5, Gdańsk-Wrzeszcz

Materiały: wliczone w cenę - przychodzisz z pustymi rękami (z wyjątkiem zajęć z dekorowania ubrań)

Doświadczenie: niewymagane

Ubranie: wygodne, takie, które może się ubrudzić

Zajęcia prowadzimy w formule cyklicznej, ale każde spotkanie jest osobną całością - możesz przyjść na jedno i sprawdzić, czy to twoje miejsce, albo od razu wybrać karnet lub abonament, jeśli wiesz, że chcesz zostać na dłużej.

Osoby, które uczestniczą w zajęciach regularnie, tworzą naszą społeczność - dostają newsletter i zaproszenia na wydarzenia integracyjne, o których nie piszemy publicznie.

Zapisz się na Warsztaty Sztuk Nieoczywistych →

Czeka Cię trochę bałaganu, dużo kreatywności, sporo śmiechu i masa satysfakcji z rzeczy, które powstaną od zera.

Do zobaczenia przy stole. ✨